PRAWA DZIECKA

20 listopada 2015
Ogólnopolski Dzień Praw Dziecka
Kraina Queverton
obchodzi Dzień Praw Dziecka
 
 

Dziecko w krainie Queverton i jego prawa

O prawach dziecka mówi się wiele – czym są, komu przysługują i na czym właściwie polegają. Wpisano je w system prawny niezwykle doniosłymi aktami: Konwencją o Prawach Dziecka przyjętą przez ONZ w 1989 r., Konstytucją Rzeczypospolitej Dziecka, czy Ustawą o Rzeczniku Praw Dziecka. Na straży praw i wolności dziecka stoją ważne organy, takie jak Komitet Praw Dziecka czy Rzecznik Praw Dziecka. Nie sposób zliczyć fundacji i stowarzyszeń, których misją jest dbanie o przestrzeganie tych przepisów i interweniowanie tam, gdzie dobro najmłodszych jest zagrożone.

Przy silnym medialnym głosie i licznym kampaniom, które mają uświadamiać, jak należy traktować dzieci i na czym polegają ich prawa, warto zadać sobie pytanie: czy w Quevertonie mówi się o prawach dziecka? Odpowiedź brzmi: nie.

Jest to oczywiście odpowiedź prowokacyjna, bo trzeba szybko zaznaczyć, że nie oznacza ona, że praw tych nie przestrzega się w magicznej krainie. Jest wręcz przeciwnie. Są one nadrzędne dla każdej imprezy, każdego wyjazdu i każdej akcji podejmowanej przez Qubus Group, leżą u podstaw działania każdego członka zespołu i stanowią nieodłączny element czy wręcz podstawę filozofii wszystkich ludzi, z którymi współpracujemy.

Aby lepiej to zrozumieć, warto zauważyć, skąd prawa dziecka się wywodzą. Każdego epoka charakteryzowała się swoistym podejściem do dzieci: czasem traktowano je jak masę, którą trzeba ukształtować wedle potrzeb społeczeństwa, czasem jak małych dorosłych, miniaturki przebierane w poważne stroje, na które nakładano odpowiedzialność dojrzałych ludzi. Ich uczucia, emocje i stopień rozwoju były na dalszym planie niż „użyteczność”, dzieci aż po późny wiek XIX były poddawane wychowawczej indoktrynacji.

Odkrycia współczesnej pedagogiki i psychologii, a także dynamiczne zmiany obyczajowe, pozwoliły na dzieci spojrzeć inaczej. Po raz pierwszy przestawały być własnością rodziców, przedmiotem, czymś podrzędnym względem świata dorosłych. Dostrzeżono, że posiadają własne poglądy, uczucia, ale co najważniejsze, po raz pierwszy zauważono ich tożsamość – coś, co odróżnia je od innych (dzieci od dorosłych), poczucie być kimś, możliwość stanowienia o sobie przy uwzględnieniu rozwoju fizycznego i psychicznego. Zostało to potwierdzone przez Konwencję o Prawach Dziecka.

Jak każdy dobry dokument prawny, w przywoływanej Konwencji nie chodzi o to, by pewnych rzeczy zakazywać czy nakazywać. Owszem, znajdują się tam przepisy, które temu służą, ale to tylko pierwsza, powierzchowna warstwa. Celem Konwencji, ratyfikowanej przez tak wiele państw, jest wytworzenie świadomości tego, kim jest dziecko i jak należy je traktować, zaprojektowanie pewnego rodzaju rzeczywistości, w której dziecko nie jest już tylko przedmiotem. Nazywa się to funkcją wychowawczą prawa.

Prawa i wolności dziecka, wyrażone w przywołanych we wstępie aktach prawnych, dzieli się na cztery kategorie. Zostaną one pokrótce opisane, ale – co istotniejsze – wskażemy, w jaki sposób realizowane są w krainie Queverton.

slider675_nowe8
11265441_835817829806375_590896283_o
Szablon_slider500_1

Najistotniejsze są z pewnością prawa osobiste, które wyrażają wartości leżące u podstaw regulacji ONZ czy polskiego ustawodawstwa. Należą do nich chociażby prawo do życia, prawo do tożsamości, prawo do informacji, prawo do nietykalności osobistej. Można zauważyć, że to absolutne fundamenty, które decydują o tym, że dziecko może czuć się sobą i rozwijać się w środowisku, w którym ma poczucie własnej tożsamości. I dla nas są to naczelne wartości. Każde dziecko przyjeżdżające na programy dziejące się w krainie Queverton traktowane jest indywidualnie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy młody czarodziej czy tropiciel przyjeżdża z innej rodziny, szkoły, środowiska. Każdy ma swoje poglądy, swoje hobby czy zainteresowania. Każdy jest dla nas ciekawym człowiekiem, z którym kontakt wzbogaca każdą stronę.

Nasi opiekunowie dbają o to, by każde zajęcia i imprezę prowadzić w taki sposób, by dziecko wiedziało, czego się nauczy i jak może mu się to przydać. Program każdorazowo dopasowujemy z obszernej puli zajęć ze względu na zainteresowania i wiek uczestników, by każdy mógł dobrze się bawić. Najważniejsze jest dla nas stworzenie zdrowego, akceptującego środowiska, by dzieci mogły pozostać sobą. Najlepszym świadectwem, że nam się to udaje, są dla nas słowa dzieci, jak na przykład ten cytat z Poemu o Quevertonie: „W Quevertonie/w przyjaźni się tonie/Tylko tam cię zrozumieją/I nie wyśmieją.” Również w licznych odpowiedziach w badaniach ankietowych można zobaczyć nasze sukcesy. Nasi uczestnicy często piszą, że „mogą tu być sobą”, „czują się naprawdę dobrze”, „nigdy nie trafili na takich ludzi”. Wiemy, że w różnorodności siła i właśnie przez to budujemy naszą społeczność.

Kolejną grupą praw są prawa publiczne, obejmujące między innymi prawo do wyrażania własnych poglądów i swobodę wyznania. W krainie Queverton, co przecież nieodłącznie wiąże się z prawami osobistymi, obowiązuje szacunek dla drugiego bez względu na wyznawane przez niego poglądy (jak długo mieszczą się w porządku prawnym i obyczajowości, nie ma tolerancji chociażby dla zabronionego przez kodeks karny propagowania faszyzmu, nazizmu czy nienawiści rasowej). Poglądy dzieci, to skąd pochodzą, co myślą, co popierają, nie ma wpływu na ocenianie ich i sympatię, którą są darzone. Nikt nie może zostać zmuszony do ujawniania swoich poglądów, jeśli nie ma na to ochoty. W swobodzie wyznania mieści się jednak jeszcze inne prawo, które respektujemy: jeśli dziecko chce (lub jego prawny opiekun wyraził taką wolę), zostanie mu umożliwiony udział w uroczystości religijnej ze względu na jego wiarę, jeśli istnieją ku temu możliwości (związane zazwyczaj z lokalizacją).

Na naszych programach zdajemy sobie sprawę, jak istotne dla dobra dzieci są ich prawa nazywane „socjalnymi”, a w których mieszczą się prawo do godnych warunków życia, do opieki zdrowotnej i odpoczynku. Posiadamy kadrę ratowników przedmedycznych, a także mamy podpisaną umowę z lekarzem na wezwanie, co umożliwia nam szybką reakcję i dbałość o zdrowie uczestników. Dzieci otrzymują pełne wyżywienie (trzydaniowe plus podwieczorek) spełniające wymogi kaloryczne odpowiednie dla wieku. Pokoje mają odpowiedni standard, a dodatkowo miejsca, w których odbywają się nasze imprezy, kontrolowane są przez sanepid czy kuratorium. Za każdym razem uzyskujemy potwierdzenie, że dzieci przebywają w doskonałych warunkach. Zdajemy sobie sprawę, że nasze programy są dla dzieci bardzo angażujące i pochłaniające wiele energii, dlatego też zapewniamy im możliwość odpoczynku dla zregenerowania sił: tak w ciągu dnia, jak i w ciągu nocy. Służy do tego cisza poobiednia, a także cisza nocna. I choć czasem mają miejsce nocne imprezy, zawsze mają charakter fakultatywny, a chęć pozostania w łóżku nie jest w żaden sposób karana – nawet krzywym spojrzeniem.

Ostatnim zbiorem praw dziecka są prawa ekonomiczne, które mają mu umożliwić w przyszłości zdobycie niezależności materialnej od innych. Pozornie najmniej związana z krainą Queverton, bo wliczają się do niej ochrona pracy podnajmowanej czy pracy w ramach wakacyjnego zarobku, ale to tylko pozory. Podstawowym prawem jest prawo do nauki, które ma służyć zdobyciu umiejętności pozwalających w przyszłości wykształcić przywoływaną niezależność. Na naszych programach dzieci kształcą się nieustannie, choć zazwyczaj o tym nie wiedzą (może to i lepiej dla ich zapału!). Przekazujemy im istotne umiejętności i wartości, nawet wtedy, gdy prowadzimy magiczne zajęcia, które wydają się niezwiązane z codziennością. Kadra wychowawców i pedagogów dba o cele swoich zajęć i nowe zdolności, które mogą wykształcić w podopiecznych. Wiemy, że rozwój przez zabawę nie tylko przynosi radość, ale pozwala stawać się pełniejszym, bardziej zadowolonym człowiekiem.
Jak widać, przez nadanie praw dzieciom i ustanowienie ich instytucjonalnej ochrony, kreuje się świat, w którym dzieci są odrębnymi jednostkami, ludźmi, tylko mniejszymi, a nie osobnym gatunkiem czy bezwolną własnością kogokolwiek. Tylko że taki świat już istnieje – w krainie Queverton. Dzieci są jej bijącym sercem, a za nami (i w nas) żyje filozofia, która stoi także za Konwencją Praw Dziecka i innymi aktami prawnymi, które służą ich ochronie. Prawo nie musi nas wychowywać – my to wszystko wiemy i w tym duchu kształtujemy naszą krainę.

Dlatego można wszystko podsumować jednym zdaniem: my przestrzegamy praw dziecka nie dlatego, że tak każe nam prawo, ale dlatego że w nie wierzmy. Po prostu. Gdyby praw dziecka nie było: my wciąż zachowywalibyśmy się tak samo.

Zapewne dlatego, że dzieci są dla nas najważniejsze.

Michał Bajerski, (Profesor Quevertonu)
Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku prawo i psychologia